piątek, 23 czerwca 2017

Historie rodzinne

Pościelowe prezenty

Bardzo cieszy mnie, kiedy pomysłem na prezent staje się pościel z mojej Pracowni. Z zamówieniami takimi wiąże się wiele ciekawych, czasami zabawnych historii. Nierzadko mam przyjemność wysłuchać opowieści o dzieciach, wnukach, całej rodzinie niemalże. Warto poświecić trochę czasu na taką rozmowę. O ile przyjemniej jest  potem szyć pościel, o której wiem, że dostanie ją ukochana wnuczka, albo ma być prezentem dla mamy. 


Satysfakcja to dla mnie niemała, gdy towarzyszę rodzinie od kilku lat, przy okazji kolejnych ślubów, rocznic, chrztów - znaczy to, że moja praca jest doceniana. A jaką przyjemność miałam, gdy napisał do mnie pewien młodzieniec, który jakiś czas temu zamówił  "komplet dla singla", bialutki, z koronką  a w ubiegłym tygodniu prosi o doszycie jeszcze jednej poduszki i małego jaśka, bo nie jest już singlem!



Prezenty od znajomych dla znajomych, skromniejsze lub bardziej wyszukane. Słucham historii, by lepiej doradzić i pomóc wybrać odpowiedni komplet. Gdy otrzymuję kolejne zamówienia, myślę sobie, że chyba się podobało :) 



Kolejny tydzień pracy już prawie za mną, pozostaje jeszcze dopracowanie ostatnich zamówień, w tym kompletu dla małej Łucji Teresy.


W weekend pora na zabawę - w Toruniu Święto Miasta i jego najpiękniejszej dzielnicy  - Bydgoskiego Przedmieścia. Zapowiada się mnóstwo atrakcji. Komu po drodze - zapraszamy!

sobota, 17 czerwca 2017

Wakacje, Pracownia, dom

Zmiana czasu na letni


W ogrodzie zakwitły piwonie, zmieniam zatem  czas na letni. Co to dla mnie oznacza? Wytężoną pracę. Plany mam  bardzo konkretne, zadania wyznaczone, cel - precyzyjnie określony. Ostatni miesiąc był u mnie bardzo intensywny, nie tylko ze względu na zamówienia , których latem jest bardzo dużo, ale również naukę. Wciąż wytrwale ją kontynuuję, po kolejnej sesji następny semestr za mną. Jestem już na półmetku. Oba zajęcia - praca i studia sprawiają mi ogromną satysfakcję, więc nadal zamierzam starać się je pogodzić, z położeniem nacisku jednak na pracę. Proszę o wybaczenie zatem wszystkich moich profesorów, że nie zawsze obudzona w środku nocy powiem, w którym roku Leszek Biały został zamordowany w Gąsawie ;)


 Plany 

Kto do mnie dzwoni, wie, że jestem gadułą. Gdybym miała więcej czasu, chętnie poświęciłabym się temu zajęciu. Zmiana lokalizacji Pracowni z miejską na wiejską przyniosła jeden niekorzystny skutek a mianowicie utrudnienia w dotarciu do mnie. Pozostają więc te rozmowy. Jednak mam zamiar to zmienić. Do miasta na razie nie wracam, ale będę starała się  przybliżyć Pracownię osobom zainteresowanym bezpośrednim kontaktem. Nie śmiem przypuszczać, że ze mną, raczej z przygotowywaną przeze mnie pościelą :) Wymaga to pewnych zmian organizacyjno - wnętrzarsko - dekoratorskich. Aby jak najszybciej stało się to możliwe lato będzie bardzo pracowite. Oprócz szycia i historii regionalnej nieobce są mi również arkana sztuki budowlanej. Przyrost zamówień przynosi korzyść w postaci zwiększonego tempa prac wykończeniowych wokół siedziby mojej Pracowni. W ostatnim czasie miałam przyjemność zapoznać się z procesem produkcji słupków i siatki ogrodzeniowej a nawet je zakupić. Pozostaje jeszcze kwestia montażu tego ogrodzenia, ale pracuję nad tym ;)


Efekty

 

To ogromna radość, gdy praca przynosi wymierne rezultaty. I gdy te przesyłki, które pokazuję czasem na zdjęciach zmieniają się potem w śliczny, zielony płot. Gorzej będzie, gdy zamiast mleka przywiozę do domu gips, bo na przykład uznam, że bardziej potrzebny...
Zdradziłam troszkę swoich marzeń, ale są to jednocześnie konkretne plany, które pozwolą mi zaprosić przy okazji rozmów pościelowych w moje skromne progi również na kawę i może owoce z własnoręcznie posadzonego drzewa (w tym roku mam zamiar doczekać się całych dwóch wiśni, pod warunkiem, że coś ich nie zje zanim dojrzeją).


Chciałabym, żeby moja Pracownia nie była już tylko tylko miejscem do szycia, ale także jeśli komuś będzie po drodze przystankiem w podróży, bo o pościeli to ja mogę  bez końca...
Wytaszczyłam nawet z garażu, stary toruński szyld pracowniany, by powspominać jak to się zaczęło. Ale w głowie mam już zupełnie nowy, bardziej dopasowany do otoczenia i do mnie, bo we mnie też wiele zmian...



Nie licząc na totka zabieram się do pracy,   żeby jak najszybciej rysunek, który dostałam od mojej córki na 40 urodziny stał się rzeczywistością,  no może bez kota na dachu bo obie mamy alergię... 




 
 

niedziela, 7 maja 2017

Pościel i czekolada

Deszcz? ...dobrze się składa

Mój przepis na deszczowy weekend - praca i dużo czekolady :) Odkąd obowiązków wciąż sobie dokładam, weekendy często bywają bardzo pracowite. Nie inaczej jest tym razem, na całe szczęście pada deszcz. Nie kusi mnie ogród, las, albo rower. Pracy całe mnóstwo, gdyby nie zapiski kalendarzowe - daty, imiona, terminy - niechybnie zginęłabym. Całe mnóstwo prezentów uszyte - haftowane medaliony, lawendy, koronkowe falbanki - jaka to dla mnie radość, że to moje szycie będzie prezentem przy tak wyjątkowych okazjach. 
 

Klasyka wygrywa

Które komplety są najchętniej wybierane na prezent? Często odpowiadam na  to pytanie. Doradzam zwykle klasyczne, stonowane wzory - z delikatną koronką czy haftem. Lecz jeśli mamy pewność, że osoba obdarowana marzy o pościeli z mnóstwem falban i koronek, wtedy śmiało polecam  któryś z falbankowych "hitów" Pracowni. Falbanki szyję już od jutra, dzisiaj natomiast z przyjemnością przygotowałam jeden z pierwszych wzorów, które pojawiły się w moim sklepie  - lawendowy komplet.


I jeszcze len  

W tym wypadku rodzice dostali konkretne "polecenie"  - komplet pościeli z lnu. Lekko gnieciona tkanina w grafitowym kolorze, pościel prosto uszyta, poduszki wiązane na troczki. Cały smaczek to delikatnie żartobliwy haft. Pościel już przygotowana do wykończenia, jutro w południe kurier odbierze gotową przesyłkę.



i spokojny wieczór... 

Też takie miewam... obowiązki wypełnione, światła dookoła zgaszone, bramy, drzwi pozamykane i chwilka czasu by pomyśleć, z czym zmierzę się jutro. I jeszcze na deser  dostaję taką piękną tęczę prosto z Torunia :) 

 
 


 

 
 

niedziela, 23 kwietnia 2017

Nie na temat

Nie samą pracą...

Usilnie szukam związku pomiędzy wydarzeniami dnia wczorajszego a moją pracą i nie bardzo znajduję. Zdarza się jednak, że na moim blogu piszę nie tylko o pościeli. Czasami opowiadam o miłych wydarzeniach, które były moim udziałem, tym razem również tak będzie.
Dzisiaj niedziela i wciąż jeszcze trwa Weekend Księgarń Kameralnych. W Toruniu również - mamy w naszym mieście 10 małych - właśnie "kameralnych" ksiegarń, które dzielnie promują czytelnictwo. W sobotę odwiedziłam więc każdą z nich, poznałam przemiłe księgarki i księgarzy, jeszcze przy okazji wszędzie czekały na nas ciastka, czekoladki i miłe upominki.

Zabawny konkurs

Bieganie po księgarniach miało oprócz możliwości obcowania z pięknymi książkami jeszcze jeden cel. Konkurs! W każdej z księgarń na specjalnym formularzu otrzymywałam pieczątkę - za uzbieranie przynajmniej 5  - udział w losowaniu nagród. Przy komplecie 10 pieczątek - nagroda gwarantowana. Jako, że księgarkę mam w rodzinie, poczułam się szczególnie zmobilizowana :) Zatem w chłodzie, zimnie i wiosennym gradzie udało mi się odwiedzić wszystkie toruńskie księgarnie kameralne!



Polecam czytanie!

 

Po dniu spędzonym w tak miłych okolicznościach, po wysłuchaniu opowiadań o prowadzeniu księgarni, wreszcie po poznaniu tak wspaniałych osób nie wypada mi inaczej - polecam czytanie! Polecam kupowanie książek u księgarzy - osób, które na książkach się znają i które z pasją opowiedzą o każdej z nich. 
I obiecuję nie krzyczeć na moją córkę, która przysyła mamie kolejne kartony z książkami, bo w jej studenckim mieszkanku  nie ma już miejsca ;)



 


 

 


 

piątek, 7 kwietnia 2017

Powrót do przeszłości

Zamówienie w stylu retro

Mam uszyć becik - taki prawdziwy - trochę staromodny, z koronkami, falbankami i koniecznie puchaty. No dobrze, spróbuję.  Zamówienie tym bardziej ważne, że ma reprezentować naszą kulturę becikową po drugiej stronie Bałtyku. Pamiętam beciki szyte przez moją Babcię, ze specjalnymi wiązaniami wewnątrz, pewnie by dziecku było w takim zawiniątku milutko :)
Przeszukuję więc w pierwszej kolejności domowe archiwum - spektakularnych odkryć nie dokonałam,  znajduję jednak pamiątkowe zdjęcie z chrztu kuzyna Marka (obecnie lat 50 +) :) 
W beciku a jakże!




Płótno, koronki, hafty  

Układam sobie powoli w głowie projekt becika, potem wycinam go z tkaniny, dopasowuję koronki, mierzę długość falbanek i szyję...
Będzie miał również te wewnętrzne wiązania - jak tradycja to tradycja. Okazja jest wyjątkowa, więc dużo tu jest koronek - wszyte na poduszeczce, na kołderce i jeszcze przy falbankach dookoła. 





 
Becik składa się z dwóch części - poszewki, którą można zdejmować i wewnętrznej, puchatej kołderki. Po złożeniu wszystkiego w całość okazuje się, ze becik jest baaardzo okazały :) Nie bardzo udaje mi się zrobić odpowiednie zdjęcia, jednak po kawałku prezentuję go z różnych stron.


I jeszcze ciekawostka...

Po wewnętrznej stronie kołderki wykonany jest monogram pierwszego właściciela, a pod spodem zostawione miejsce na...takowy kolejnych użytkowników. Z becika będą korzystały kolejne pokolenia w rodzinie i będzie to pięknie oznaczone haftem. Taka pamiątka!


 




 Wszystkiego Najlepszego dla małego chłopca!

niedziela, 12 marca 2017

Szarości w sypialni

Pierwsze było zamówienie...

Właśnie tak się zaczęło - pierwsze było pytanie czy da się falbankową narzutę zrobić na szaro? ;) Bo w domu są koty i biała nie bardzo. Oczywiście - da się. Zatem popielata bawełna na stół i kroimy. Będzie mnóstwo  falbanek, ale tkanina jest przyjemna - miękka w dotyku, więc na pewno będą ładnie się układały. 


 



Szyjemy

Przy szyciu pościeli lub narzut z dużą ilością falbanek maszyna "overlock" staje się niezbędna. Bardzo dokładnie i szybciutko "obrzuca" dziesiątki metrów skrojonych pasków tkaniny. Teraz mogę się już pochwalić profesjonalną maszyną, jednak jeszcze kilka lat temu miałam zwykłą, domową. Na pewno sprawdziła się przy szyciu mniejszych przedmiotów, jednak przy dużych pościelowych elementach oszczędność czasu jest bardzo duża.


Składamy 

 

Pora poskładać wszystko w jedną całość. Więc znowu zabawa w szycie "wielkogabarytowe"  - kolejne warstwy materiału, miękkiej włókniny - dokładnie, równo upięte i pod maszynę :)










Zdjęcia w sypialni

Szkoda  byłoby nie wykorzystać okazji i nie sfotografować efektów pracy. Kolejny więc raz moja niewielka sypialnia staje się atelier fotograficznym :) 



 

Nowa narzuta jest moją kolejną propozycją dla osób lubiących romantyczne falbanki w sypialni, tutaj w komplecie z dodatkowymi poduszkami. W sklepie Pracowni jest więc dostępna już w dwóch kolorach - białym i szarym. Jednak możliwość wykonania jej w jeszcze innych  - jest praktycznie nieograniczona :)


niedziela, 5 marca 2017

Pastelowa chwila słabości

Wiosennie

Nic nie odmieni mojej miłości do białej pościeli... Uległam jednak chwili słabości a może bardziej zachętom zaglądających na moją stronę osób i w Pracowni pojawiły się wiosenne pastele.
Wybór tkanin, dostępnych na naszym rynku wydaje się być bardzo duży. Ceny u producentów bywają kuszące, jednak tu jestem bardzo konsekwentna - po pierwsze jakość. We wszystkich chyba witrynach sklepowych  kwitną już kwiaty, ja na początek kolorowej przygody wybrałam subtelne, nieco delikatniejsze wzory. Chociaż wyraźny akcent kwiatowy również się pojawił. 





Nowe pomysły 

Miętowa i błękitna bawełna w delikatne, białe wzorki - te materiały wykorzystam w pierwszej kolejności. Roślinne motywy - listki, kwiatki są bardzo lekkie, misterne, takie jak lubię. Tkanina jest już skrojona, przygotowana do zeszycia. Wymyśliłam i opracowałam dwa projekty - jeden z nich będzie prosty, ozdobiony dopasowaną do tkaniny koronką, drugi  - bardzo romantyczny - z falbankami. To zadanie na początek nowego tygodnia :) 





Przy okazji...

Przy okazji krojenia pościeli, przygotowałam kilka (właściwie kilkanaście chyba) nowych poszewek na małe poduchy. Tak mi się spodobały, że przy zabawie w ich szycie a potem układanie upłynął mi cały dzień. Myślę, że kolorowe poduszki mogą być miłym, wiosennym akcentem przy zmianie dekoracji sypialni lub innego pokoju. Przygotowałam je w kilku kolorach, poukładałam w komplety i są nową propozycją w moim pracownianym sklepie.



Nowy tydzień, nowe zadania...

Są więc nowe zadania do wykonania na nadchodzący tydzień. Oprócz bieżących zamówień, trzeba przygotować kilka nowych propozycji. W planach na najbliższe dni mam jeszcze nowe dekoracje okienne, na które pomysł pojawił się przy okazji zaległego mycia okien :)
Zabieram się zatem do pracy, by jak najszybciej móc pokazać jej efekty...